Home Aktualności Jak polinukleotydy wspierają regenerację skóry?

Jak polinukleotydy wspierają regenerację skóry?

by Oska
Jak polinukleotydy wspierają regenerację skóry?

Jeśli interesujesz się pielęgnacją skóry albo słyszałaś o zabiegach z użyciem polinukleotydów, to być może zastanawiasz się, o co tak właściwie z nimi chodzi. Choć sama nazwa brzmi skomplikowanie, to tak naprawdę samo działanie tego składniku jest całkiem proste. 

Czym są polinukleotydy?

Polinukleotydy, często skracane do PDRN (Polydeoxyribonucleotide) to fragmenty DNA pozyskiwane zazwyczaj z ikry łososia lub pstrąga. Ten składnik ma wyjątkową właściwość: jego struktura chemiczna jest na tyle zbliżona do ludzkiego DNA, że nasza skóra potrafi go rozpoznać jako swój własny, wchłonąć go i wykorzystać.

PDRN działają na poziomie komórkowym. Trafiają do fibroblastów, czyli komórek odpowiedzialnych za produkcję kolagenu i elastyny, przez co pobudzają je do intensywniejszej pracy. Efekt? Skóra zaczyna sama siebie naprawiać i to całkiem sprawnie!

Co się dzieje w skórze po zabiegu?

Polinukleotydy przyspieszają procesy zachodzące w skórze. Warto jednak przyjrzeć się temu zagadnieniu nieco szerzej, ponieważ w tkankach jednocześnie zachodzi kilka wzajemnie powiązanych procesów.

Po pierwsze, fibroblasty zaczynają produkować więcej kolagenu i elastyny. To oznacza, że zmarszczki stają się mniej widoczne, a skóra odzyskuje sprężystość, którą z wiekiem naturalnie tracimy. Poprawia się także nawodnienie skóry, bo PDRN pomaga utrzymać wodę w tkankach, przez co skóra wygląda zdrowiej i bardziej świeżo.

Po drugie, wyraźnie zmniejsza się stan zapalny. To ważne szczególnie w przypadku skóry trądzikowej lub podrażnionej. PDRN ma właściwości łagodzące i dobrze radzi sobie z wyciszeniem skóry reaktywnej.

Po trzecie znacząco poprawia się ukrwienie cery. Lepsze krążenie to lepsze odżywienie komórek. Dzięki temu skóra ma szansę sprawnie się zregenerować, np. po nadmiernym przebywaniu na słońcu.

Dla kogo to jest?

Polinukleotydy polubi wiele osób. Sprawdzą się u kogoś, kto właśnie zauważa pierwsze oznaki starzenia, ale też u kogoś, kogo cera wymaga intensywnej regeneracji po trudnym okresie: stresie, chorobie czy niedoborze snu.


Najchętniej po PDRN sięgają osoby z widocznymi zmarszczkami mimicznymi, mało elastyczną i sprężystą skórą, czy te, które borykają się z bliznami i przebarwieniami. Co ciekawe, polinukleotydy dobrze radzą sobie też z rozszerzonymi porami.

Czy to bezpieczne?

Polinukleotydy mają bardzo dobry profil bezpieczeństwa. Nie są nowością w medycynie, bo stosuje się już od kilkudziesięciu lat. Początkowo stosowano je przy leczeniu ran i owrzodzeń. W medycynie estetycznej pojawiły się jednak stosunkowo niedawno. Niemniej jednak, nie umniejsza to wcale pokaźnej bazy badań klinicznych, które są dostępne na ten temat. 

Jak wygląda zabieg?

Jeśli zainteresował Cię zabieg PDRN, to warto dowiedzieć się, na czym polega. Najczęściej są to po prostu iniekcje śródskórne, czyli zastrzyki w odpowiednie warstwy skóry. Przed samym zabiegiem specjalista dobrze Cię do niego przygotuje i rozwieje wątpliwości dotyczące np. uczuleń.

Warto jednak podkreślić w tym miejscu jedną rzecz: efektów po zabiegu nie widać od razu, co więcej, trzeba je będzie powtórzyć 3-4 razy w odstępach do 2 tygodni. Dzieje się tak, ponieważ skóra potrzebuje czasu, by zacząć się naprawiać. 

Jak już ukończysz serię, a efekty Ci się spodobają, to dobrze jest wrócić raz na jakiś czas na zabiegi przypominające. Dzięki temu Twoja cera pozostanie w naprawdę dobrej kondycji, a efekt się podtrzyma. Na dawkę przypominającą wystarczy przyjść raz na kilka miesięcy, choć samą częstotliwość dobrze jest przedyskutować ze specjalistą.

PDRN działa zgodnie z naturalną biologią skóry, wspierając procesy, które organizm potrafi uruchamiać samodzielnie – choć z wiekiem zachodzą one wolniej niż kiedyś. Jeśli szukasz zabiegu, który naprawdę regeneruje, a nie tylko maskuje efekty upływu czasu, to warto zasięgnąć porady eksperta, czy PDRN sprawdzi się w Twoim przypadku. Być może po kilku tygodniach iniekcji zauważysz, że skóra stała się naprawdę wypoczęta!

Artykuł sponsorowany

Polecamy również